top of page
  • Zdj臋cie autoraDamian Brzeski

Historia Taxi Gda艅sk

Zaktualizowano: 13 maj

Gda艅sk i jego taks贸wki: przesz艂o艣膰 spleciona z przysz艂o艣ci膮. W swojej wieloletniej karierze jako taks贸wkarz, przemierza艂em zau艂ki i aleje tego historycznego miasta, podziwiaj膮c jego zmieniaj膮cy si臋 krajobraz, a jednocze艣nie rozmy艣laj膮c nad przysz艂o艣ci膮 tego zawodu.


Dzisiaj, z perspektywy czasu, zastanawiam si臋, dlaczego mimo mojej pasji i mi艂o艣ci do tej pracy, nie chcia艂bym, aby moje dzieci posz艂y w moje 艣lady.


Oto historia gda艅skiej taks贸wki moimi oczami 鈥 opowie艣膰 o zawodzie, kt贸ry kiedy艣 by艂 symbolem niezale偶no艣ci, a dzisiaj staje si臋 reliktem przesz艂o艣ci w obliczu nieuchronnych zmian technologicznych i spo艂ecznych.




Historia Taks贸wki w Gda艅sku Moimi Oczami


Dlaczego moje dzieci nie p贸jd膮 w 艣lady ojca. Opowiem tutaj jak wygl膮da艂a Historia gda艅skiej taks贸wki moimi oczami.

Chcia艂bym nieco przybli偶y膰 wam zaw贸d taks贸wkarza i jednocze艣nie odpowiedzie膰 na pytanie: dlaczego jest to mega fajny zaw贸d bez przysz艂o艣ci.


Dlaczego moje dzieci nigdy nie p贸jd膮 w 艣lady taty, mimo, i偶 tata t膮 prac臋 bardzo lubi i jeszcze troch臋 w tej pracy zostanie.


No i w ko艅cu dlaczego ten zaw贸d ma tak膮, a nie inna renom臋.


Tak wi臋c...


Nie da si臋 o 偶adnym zawodzie napisa膰 bez znajomo艣ci historii danej profesji.

To znaczy da si臋..., ale jest to wtedy tylko subiektywna opinia, a bez cho膰by delikatnego naszkicowania historii, to tylko demagogia.


Zaw贸d taks贸wkarza nie jest wcale taki stary jak mo偶na by s膮dzi膰, cho膰 pierwsze indywidualne przewozy na 偶yczenie niczym taki Uber - ale na doro偶kach - si臋gaj膮 艣redniowiecza, a bardziej czas贸w odrodzenia.


Czym by艂by Bolt, gdyby nie pierwsze przewozy zamawiane telegramem? Czy kiedykolwiek by powsta艂y us艂ugi dowozu jedzenia jak Uber Eats, gdyby nie pierwsi kurierzy na koniach?


Naprawd臋, jak cz艂owiek si臋 tak g艂臋biej zastanowi jaki zaw贸d wykonuje, jak ludzie dochodzili do tego co mamy dzisiaj, to 艂ezka w oku si臋 kreci. Wraz z ni膮, tak偶e odruchy obrzydzenia i nie m贸wimy tutaj o niegdysiejszym zapachu ulic, a o tym jak czasem praca wygl膮da dzisiaj.


Ale 偶eby nie by艂o tak globalnie porozmawiajmy o taxi z mojej perspektywy jako gda艅szczanina.



Na wst臋pie delikatny rys historyczny


Tutaj nic m膮drzejszego nie powiem ponad to, co zosta艂o napisane przez wybitnego znawc臋 historii Pana Andrzeja Januszajtisa.


鈥濸ierwsz膮 instytucj臋 transportu publicznego w Gda艅sku mo偶na uwa偶a膰 Dw贸r Miejski na ko艅cu ul. Ogarnej, wymieniony po raz pierwszy w roku 1448. Zachowane do dzi艣 budynki mie艣ci艂y miejskie stajnie i wozownie. W 1619 r. rozbudowano go wed艂ug projektu Hansa Strakowskiego.


Jak pisa艂 w tym czasie goszcz膮cy w Gda艅sku w臋gierski nauczyciel Marton Csombor "鈥da艅szczanie rzadko trzymaj膮 konie, chowa si臋 natomiast kilkaset rumak贸w na u偶ytek miasta; s膮 do nich rz臋dy, powozy, kolasy, wozy i je艣li komu wypadnie potrzeba, idzie do stajni miejskich, a tam 鈥 biedny czy bogaty 鈥 za w艂asne pieni膮dze dostaje konia i wo藕nic臋."


Mimo to wi臋kszo艣膰 potrzeb transportowych zaspokajali przewo藕nicy prywatni, od kt贸rych w ka偶dej chwili mo偶na by艂o wynaj膮膰 w贸z, kolebk臋 czy kolas臋 z ko艅mi.鈥


Tylko pomy艣lmy co to by艂y za niesamowite czasy. Jak to mog艂o wtedy wygl膮da膰...


Dzisiaj zamawiasz taryf臋 za pomoc膮 aplikacji, a kiedy艣 ubiera艂e艣 swoje wygodne sk贸rzane trzewiki i trzeba by艂o przez p贸艂 miasta - zapewne nie wsz臋dzie jeszcze wybrukowanego - i艣膰 po tym co zostawa艂o po koniach, ludziach czy wyrzucanych przez okna pozosta艂o艣ciach porannej toalety.


Dzisiaj obra偶ony jest pasa偶er jak zapomnisz zamkn膮膰 obiegu powietrza przeje偶d偶aj膮c przez Szad贸艂ki, a w tamtych czasach podobnej urody zapachy to by艂y wsz臋dzie i to zdecydowanie w wi臋kszej intensywno艣ci.


Co by nie m贸wi膰, nasze pi臋kne miasto ju偶 wtedy by艂o naprawd臋 mocno rozwini臋te. Tak jak dzisiaj niejeden nocny "night rider" poluje na pijanego Norwega, tak i kiedy艣 mo偶na by艂o na ulicach naszego "hanzatyckiego" miasta spotka膰 Szkota, Holendra , Szweda czy kogo by tu nie przywia艂o.

Takim lotniskiem R臋biechowo - by艂o wtedy d艂ugie pobrze偶e.


Tutaj t臋tni艂o 偶ycie, a zamiast "Rozi" czy "Bodegi" panie sta艂y za rogiem bram miejskich.


Mog艂o tak by膰... i za艂o偶臋 si臋, 偶e bez problemu mo偶emy dzisiaj znale藕膰 sporo analogi, ju偶 te kilkaset lat wstecz.


Pierwszy "How Much"


W 1654 r. angielski podr贸偶nik Robert Bargrave z towarzyszami "wynaj臋li jeden z koczy, kt贸re s膮 tutaj bardzo 艂adne i wygodne." Najbogatsi mieszczanie mieli w艂asne 艣rodki lokomocji. Mnogo艣膰 powoz贸w wszelkiego rodzaju 艣wiadczy艂a o ambicji i zamo偶no艣ci najbogatszego miasta Rzeczypospolitej.


Ci膮gle jednak brakowa艂o transportu publicznego w dzisiejszym tego s艂owa znaczeniu. Pierwszym takim rozwi膮zaniem w kraju sta艂o si臋 w roku 1692 uruchomienie, za wzorem Holandii, ci膮gni臋tej przez konie szkuty od tzw. Mlecznego Piotra (w rejonie gazowni przy uj艣ciu Mot艂awy do Wis艂y) do Wis艂ouj艣cia.


Przedtem pasa偶er贸w i za艂ogi statk贸w przewozili rybacy, piloci i nadzorcy redy. Dwie szkuty odp艂ywa艂y co godzin臋 z ko艅cowych punkt贸w trasy i mija艂y si臋 w po艂owie drogi.


W dwa lata p贸藕niej uruchomiono dodatkow膮 szkut臋 dowo偶膮c膮 ludzi z miasta do Mlecznego Piotra. Przejazd do Wis艂ouj艣cia kosztowa艂 4 szel膮gi. Dopuszczalna liczba pasa偶er贸w wynosi艂a 25 do 30.


Miasto wydzier偶awia艂o lini臋 prywatnym przewo藕nikom. Linia by艂a czynna do drugiej po艂owy XIX wieku, p贸藕niej szkuty musia艂y ust膮pi膰 miejsca coraz lepiej rozwini臋tym jednostkom parowym.


Przez ca艂y czas 艣rodkiem transportu publicznego by艂y te偶 promy. Na l膮dzie pr贸bowano w 1725 r. wprowadzi膰 lektyki, ale Rada Miasta odrzuci艂a wniosek pod pretekstem niedostatecznej szeroko艣ci ulic. Z biegiem czasu pojawi艂 si臋 w Gda艅sku prototyp doro偶ki w postaci tzw. taradajki.


Jak pisa艂 w 1773 r. Daniel Chodowiecki by艂 to "艂adny, bardzo lekki kabriolet na dwie osoby, zaprz臋偶ony w dw贸jk臋 koni, przewo偶膮cy ludzi w okolicy od jednej miejscowo艣ci do drugiej", za odpowiedni膮 op艂at膮.


Miejsca postoju by艂y przed bramami Wy偶ynn膮 i 艣w. Jakuba. Mo偶na je by艂o tak偶e wynajmowa膰 na czas. W 1812 r. taradajki by艂y numerowane. Kursowa艂y przez ponad p贸艂 wieku. W 1852 r., po doprowadzeniu kolei pojawi艂y si臋 nieco wi臋ksze od nich kryte doro偶ki, zabieraj膮ce do czterech pasa偶er贸w.


Do dawnych miejsc postoju dosz艂o nowe przed dworcem przy ul. Toru艅skiej, a od 1900 r. tak偶e pod nowym (obecnym) Dworcem G艂贸wnym.


W tym czasie doro偶ki by艂y ju偶 wyposa偶ona w taksometry. Od nich by艂 ju偶 tylko krok do taks贸wek.鈥



Czy tylko mi si臋 wydaje ze ju偶 wtedy wygl膮da艂o to jak dzisiaj?


Tak na dobr膮 spraw臋 dwie艣cie lat temu, ukszta艂towa艂a si臋 dzisiejsza taks贸wka.


Berety pod dworcem czy PKSem, prom na Wis艂ouj艣cie (swoj膮 drog膮 szkoda, 偶e ju偶 nie p艂ywa).

Taks贸wki z taksometrami, a jedyna r贸偶nica to to, 偶e zamiast 80 dzikich kucy w Fiacie Tipo czy innej Skodzie Fabii, mieli艣my konia poci膮gowego - pewnie podlaskiego albo z innej renomowanej hodowli.


Ciekawe kiedy zacz臋艂y si臋 pierwsze oszustwa i wbijanie czwartej taryfy?

Co by nie m贸wi膰 , ju偶 wtedy ten transport by艂 i dla tych bardziej zamo偶nych i dla tych mieszczan, co troszeczk臋 mniejsze pieni膮dze trzymali w sakiewce.


Dzisiaj mamy lub jeszcze chwile temu mieli艣my Gold Taxi, Merc czy S -klasa Taxi, a po drogiej stronie Dajan, As, CityDrivers. Nazwy jak to w czasach globalizacji mocno nawi膮zuj膮ce do angielszczyzny, wi臋c i Pan Robert Bargrave pewnie by si臋 dzisiaj odnalaz艂.



Troch臋 bli偶ej tera藕niejszo艣ci


Ale ok, m贸wimy tutaj praktycznie o prehistorii wzgl臋dem tego jak dzisiaj 偶yjemy.

Trzeba tylko pamieta膰 o tym, 偶e nasze miasto jakim jest Gda艅sk by艂o zawsze per艂膮 w koronie czy to Polski Kr贸lewskiej czy te偶 Pruskiej.


Tutaj mieli艣my to samo co na Zachodzie - nowinki techniczne bogatych mieszczan, przyprawy i przetwory z ca艂ego 艣wiata.


Nie dajcie sobie wm贸wi膰, 偶e zawsze byli艣my zadupiem, bo tak nie by艂o nigdy.



Wr贸膰my do czas贸w wsp贸艂czesnych lub takich co pami臋tali nasi dziadkowie czy znaj膮 z opowie艣ci nasi rodzice.


Okres mi臋dzywojenny w Wolnym Mie艣cie Gda艅sku, to musia艂o by膰 co艣 pi臋knego.

Oczywi艣cie jak si臋 by艂o Niemcem albo przynajmniej rodowitym mieszczuchem, biegle w艂adaj膮cym pruskim j臋zykiem.


Um贸wmy si臋, to miasto by艂o wtedy tak samo wolne jak dzisiaj wolna jest Bia艂oru艣.



Pocz膮tki taks贸wki takiej jaka znamy dzi艣


Pewnie niekt贸rzy si臋 nieco zdziwi膮 ale taks贸wka taka jak膮 znamy dzisiaj w Tr贸jmie艣cie, to ju偶 ponad sto lat.


Oczywi艣cie pomi艅my to, 偶e nie by艂o wtedy internetu, Pudelka i TikToka, a zamawianie taryfy przypomina艂o to co jeszcze nie tak dawno sprzed czas贸w Mytaxi pami臋taj膮 nieco starsi mieszka艅cy.


鈥濪rug膮 rewolucj膮 by艂o pojawienie si臋 oczywi艣cie pierwszych samochod贸w jako taks贸wek, kt贸re zwane by艂y "auto-doro偶kami" (Autodroschken, te偶: Kraftdroschken).


Kiedy na ulice Gda艅ska wyjecha艂a pierwsza taks贸wka-samoch贸d? Mia艂o to miejsce najpewniej w 1908 r. - by艂a to taks贸wka nale偶膮ca do Gda艅skiej Centrali Samochodowej "Stielow&F枚rster" Sp. z o. o.


By艂a to firma, kt贸ra jako pierwsza "na powa偶nie" zaj臋艂a si臋 kwesti膮 motoryzacji nad Mot艂aw膮: by艂a przedstawicielem wiod膮cych marek na ca艂e 贸wczesne Prusy Zachodnie, otworzy艂a w艂asne gara偶e, stacje benzynowe i warsztaty (o pocz膮tkach motoryzacji czy o stacjach benzynowych w dawnym Gda艅sku opowiemy innym razem).


W 艣lad za "Stielow&F枚rster" poszli wkr贸tce kolejni przedsi臋biorcy oraz prywatni kierowcy. O ile w 1910 r. by艂a dla tego typu taks贸wek tylko jedna zatoczka (na Targu W臋glowym), o tyle rok p贸藕niej ju偶 cztery: poza wymienion膮, tak偶e na D艂ugim Targu, przed dworcem g艂贸wnym oraz na rynku we Wrzeszczu.


Kolejna rewolucja w 艣wiecie gda艅skich taks贸wek nast膮pi艂a wiosn膮 1929 r. Uruchomiono w贸wczas w Gda艅sku pierwszy numer telefoniczny, pod kt贸ry mo偶na by艂o zadzwoni膰 i zam贸wi膰 taks贸wk臋 pod wskazany adres ("Autoruf Gro脽-Danzig"). Us艂uga obejmowa艂a obszar ca艂ego Gda艅ska i Sopotu.


R贸wnolegle przy najwa偶niejszych postojach taks贸wek pojawi艂y si臋 niewielkie kolumienki z miejscem na reklamy oraz ze s艂uchawk膮. Z tych bezp艂atnych automat贸w mo偶na by艂o zam贸wi膰 taks贸wk臋 tak偶e z ulicy, je艣li akurat w zatoczce nie by艂o 偶adnego pojazdu.


W ci膮gu kilku lat pojawi艂a si臋 konkurencja - w Gda艅sku funkcjonowa艂y zazwyczaj 2-3 podobne firmy, ka偶da prowadz膮ca oczywi艣cie osobny, konkurencyjny numer."



Prosz臋 ja Was, Gda艅ska taks贸wka jak si臋 patrzy, zapomnijmy o datach, dodajmy kilka postoj贸w par臋 gierkowskich blokowisk i mamy dzisiejsz膮 taryf臋.


Niby fajnie, ale w艂a艣nie p贸藕niej przysz艂a wojna kt贸ra to praktycznie wykosi艂a transport taks贸wkarski. Samochody albo zarekwirowano albo kierowc贸w wcielono do armii, a Gda艅ska jakiego znali tamci kierowcy po kilku latach ju偶 nie by艂o.


P贸藕niej przysz艂a komuna, na pocz膮tku ta "stalinowska", po chwili Chruszczowa czy Bre偶niewa i 偶ycie w tym miejscu nie przypomina艂o w niczym tego pi臋knego centrum Europy 艢rodkowej, bramy na 艣wiat jak膮 by艂o nasze portowe miasto.


No ale w tej beznadziejno艣ci rosyjskiego miru powstawa艂y nowe dzielnice, odleg艂o艣ci do pokonywania przez mieszka艅c贸w stawa艂y si臋 coraz wi臋ksze, a oczywi艣cie oferta transportu publicznego by艂a tak samo dobra jak wyroby czekoladopodobne.


Rynek nigdzie nie lubi pr贸偶ni, wi臋c i w komunie gdzie za licencyjn膮 kopi臋 gaza z syrenk膮 na masce, trzeba by艂o p贸艂 偶ycia odk艂ada膰, powstawa艂y prywatne jak i pa艅stwowe firmy przewozowe.


No i tutaj bym postawi艂 wielk膮, wielgachn膮 kropk臋, musz臋 przecinek...


Wolny rynek = Pocz膮tek upadku taks贸wki


W艂a艣nie to jest moment, wr臋cz geneza dzisiejszego problemu wyst臋puj膮cego w tym zawodzie. Pewnie jeszcze w kilku innych, ale skoro ja jestem taks贸wkarzem z wyboru, to skupmy si臋 ju偶 na z艂odziejach i oszustach, z艂ot贸wach... ,tfuuu... taks贸wkarzach.


Lata 90


Komuna, a w zasadzie jej ko艅c贸wka do dzisiaj jest ciep艂o wspominana przez niekt贸rych starszych taks贸wkarzy.


Kiedy艣 to by艂o... Klienci walili drzwiami i oknami. Wyje偶d偶a艂em o 8, a przed obiadem mia艂em ju偶 miesi臋czn膮 pensje robotnika.


Te historie z mchu i paproci, co gorsza najcz臋艣ciej nie r贸偶ni艂y si臋 du偶o od prawdy.


W czasach gdy prywatny przedsi臋biorca by艂 uwa偶any przez aparat pa艅stwowy, za malwersanta, przemytnika, oszusta i z艂odzieja to akurat w zawodzie taks贸wkarza na powa偶nie mo偶na by艂o znale藕膰 wszystkie znienawidzone dzia艂alno艣ci.


Wo偶ono dygnitarzy tylko po to, by p贸藕niej zawie藕膰 ksi臋dza na dziewczynki, p贸藕niej sprzeda膰 troch臋 waluty, a na koniec stawa艂 taki na postoju krzycza艂 przez okno, 偶e jedzie do Oliwy i zabierze tylko tego co jedzie w tamta stron臋.


No jak tu nie kocha膰 tych dobrych ludzi za kierownic膮.



Moi starszej daty koledzy cz臋sto z 艂ezk膮 w oku wspominaj膮, 偶e kiedy艣 to by艂 szacunek, 偶e kiedy艣 to by艂e艣 panem szoferem.


Hmm owszem kiedy艣, ale oni nie mog膮 tych czas贸w pamieta膰. Panem taks贸wkarzem to by艂 pan kt贸ry wozi艂 pasa偶er贸w po wolnym mie艣cie w okresie miedzywojennym, a nie ten kapitalista, zgni艂y do szpiku ko艣ci dorabiaj膮cy si臋 w socjalistycznej krainie dobrobytu i taniej w贸dki.


Podsumowuj膮c


M贸wi si臋, 偶e my Polacy to taki zawistny nar贸d, pe艂en kompleks贸w i zamiast my艣l膮cy o rozwoju to tylko my艣li o tym, by s膮siadowi by艂o gorzej jak nam.


Co艣 tam prawdy w tym jest, ale uwierzcie mi inni te偶 s膮 zdrowo pokr臋ceni, a czasem nawet i lepiej.

Z tym, 偶e taks贸wkarzom na prawd臋 si臋 nale偶y, technicznie ten zaw贸d jest skazany na brak szacunku.


Jak tu kocha膰 kogo艣 takiego co sam z pewno艣ci膮 nie ma szacunku do ciebie, jeste艣 dla niego tylko owc膮 do wystrzy偶enia, "norkiem" do przewiezienia czy Brytolem kt贸rego trzeba wykasowa膰. Chcia艂bym wierzy膰, 偶e tak nie jest, ale kogo nie pozna艂em, to im d艂u偶ej w zawodzie siedzi tym bardziej zachowuje si臋 jak z艂ot贸wa.


Ale jest szansa dla tego zawodu nazywa si臋 : automatyzacja !


Linkowania :


132 wy艣wietlenia

Powi膮zane posty

Comments


bottom of page